Rosja, Ukraina, Białoruś, kraje WNP i b.ZSRR - tym zajmujemy się na tym blogu, szczególnie jeśli dotyczy też Polski.

Wpisy z tagiem: miedwiediew

piątek, 30 grudnia 2011

Centrum Lewady publikuje dane dotyczące zaufania do rosyjskich przywódców. Póki co tak prezydent jak i premier są "nad kreską" - tzn. liczba Rosjan akceptujących działania prezydenta i premiera jest większa niż tych nieakceptujących.

Liczby liczbami, ale trend jest wyraźny:

Akceptacja Putina i Miedwiediewa

dla nierosyjskojęzycznych - na pomarańczowo Putin, na niebiesko Miedwiediew

11:39, michal.gwiazdowski
Link Komentarze (16) »
czwartek, 24 czerwca 2010

Twitter Miedwiediewa

Rosyjski prezydent dołączył do grona polityków "ćwierkających" na Twitterze. Dmitrij Miedwiediew będzie pisał od razu w dwóch wersjach językowych - po angielsku i rosyjsku. W obu wersjach językowych oficjalne profile głowy państwa śledzi w tej chwili około 35 tysięcy "followersów".

Twitterowa polityka

W drugą stronę jest znacznie skromniej - jak dotąd Miedwiediew śledzi jedynie wpisy Baracka Obamy i oficjalny profil Białego Domu. To oczywiście nie przypadek - Miedwiediew odbywa właśnie wizytę w USA i znalazł sposób na wysłanie sympatycznego sygnału. To też oznaka nowej fali - twitterowej polityki na najwyższym szczeblu.

Na razie nie wiadomo kogo jeszcze będzie śledził rosyjski prezydent - na Twitterze są choćby premierzy Izraela i Wielkiej Brytanii, jest Hugo Chavez, a na profilu Jerzego Buzka można właśnie przeczytać że się cieszy na pierwszą od 12 lat oficjalną wizytę szefa PE w Rosji. Trudno to odczytać inaczej niż jako polityczną deklarację.

Te kilka osób mogłoby załatwić kilka problemów tego świata przy uzyciu ledwie 140 znaków. Może spróbują?

10:31, michal.gwiazdowski
Link Komentarze (6) »
środa, 14 kwietnia 2010

Nie sądziłem, że moment w którym nadarzy się szansa na fundamentalną zmianę w relacjach Polaków i Rosjan nadejdzie już teraz. Długo czekałem na taką chwilę, to smutne że pojawiła się dopiero w obliczu tak strasznych okoliczności i tak długo musieliśmy na nią czekać.

Dobrze jednak, że w ogóle tę szansę my - Rosjanie i Polacy - mamy.

To, co jeszcze dwa lata temu wydawało mi się niemożliwe, stało się tydzień temu. Premier Putin jeszcze nigdy nie był tak blisko zrozumienia naszego katyńskiego bólu. Kiedy powiedział 7 kwietnia:

Przywiodła nas tutaj wspólna pamięć, wspólny dług historyczny i wiara w przyszłość.

Dał nam odczuć, że chce rozliczyć tragiczną przeszłość by szukać porozumienia. Nie było żadnych wątpliwości - na naszych oczach działa się historia. Na szczeblu państwowym widzieliśmy szczerą wolę porozumienia.

Jednak rosyjska reakcja na tragiczne wydarzenie 10 kwietnia w oczach wielu Polaków dała budowaniu wzajemnych relacji sposobność znacznie głębszą. Głębszą bo budowaną nie tylko na szczeblu państwowym, ale też na więzi zwykłych Polaków i zwykłych Rosjan.

Mam poczucie, że Rosjanie okazali nam w obliczu strasznej tragedii solidarność dużo głębszą niż my im ledwie dwa tygodnie wcześniej w obliczu tragedii ofiar zamachu na moskiewskie metro. Tak sądzę po wielu nikczemnych komentarzach na forum pod naszymi tekstami. Nie zalinkuję tych komentarzy, nie warto.

Chyba nie zasłużyliśmy na tak zwyczajną, ludzką solidarność ze strony Rosjan, którzy po smoleńskim dramacie tak szczerze okazywali swoje współczucie. Tym bardziej powinniśmy to docenić. I podziękować.

Czy to daje szansę na przełom w naszych relacjach? Tak, idźmy tą drogą. Warto się pojednać.

Nowe otwarcie w stosunkach Polska-Rosja? Bartosz Węglarczyk rozmawia z Adamem Michnikiem

Дорогие друзья,

мы очень благодарны за солидарность, которую вы нам оказали в тот трагический для всех поляков момент.

Не всё между нами и нашими отцами было как должно было быть. Нам не хватало до сих пор воли преодолеть исторические обиды. Слишком много недорозумении выросло на почве нежелания поляков и русских.

Извининяемся и просим прощения - так мы искали взаимопонимания с немцами после второй мировой войны. Пусть и будет таким оразом: друзья, извините за плохое, просим прощения. Спасибо вам за всё.

sobota, 10 kwietnia 2010
czwartek, 18 lutego 2010

Miedwiediew, avatar Putina

:)

źródło (prawdopodobnie): http://ukurka.livejournal.com/158696.html

poniedziałek, 04 stycznia 2010

Jegor Gajdar

Władimir Putin wcale nie zdusił rosyjskiej demokracji, zrobili to jego liberalni poprzednicy - twierdzi w dzisiejszej "Europie" - dodatku i jedynym powodzie dla którego warto kupić czasem "Newsweeka" Stanisław Biełkowski.

Biełkowski to popularny, medialny politolog który nie raz wbijał się na czołówki gazet, warto więc poświęcić jemu i jego poglądom skromną notkę. Co twierdzi naukowiec?

1) w Rosji nie ma demokracji, była w latach 1989-93, potem władzę przejęła antydemokratyczna oligarchia, kremlowska "Rodzina", której ostatnim wykwitem jest tandem Putin-Miedwiediew

2) liberałowie rosyjscy pokroju Anatolija Czubajsa nie byli zainteresowani systemem demokratycznym bojąc się przejęcia władzy przez nacjonalistów i/lub komunistów, którzy chcieli renacjonalizacji "sprywatyzowanego" przez oligarchię majątku państwowego. W związku z tym liberałowie władzy nie oddali. Wybrali interes sprywatyzowanej kasty a nie demokrację

3) rosyjskie ruchy liberalne w rodzaju "Solidarności" Niemcowa wcale nie są bardziej demokratyczne niż nacjonaliści czy komuniści

4) Miedwiediew będzie prezydentem do 2018 roku, a jego głównym celem jest "zalegalizowanie" rosyjskiej elity na Zachodzie

5) Wtrącanie się Rosji w sprawy sąsiadów ma podłoże: - wyjątkowej zaszłości historycznej (Abchazja), - ekonomiczne w obronie interesów nowej elity (Białoruś, Uzbekistan), albo właśnie kapituluje jako strategia stosunków z nimi (Ukraina)

Rozumiem, że ideą "Europy" jest pokazywanie ciekawych głosów różnych mądrych ludzi z różnych rejonów Starego Świata, niemniej jednak pozostawienie poglądów Stanisława Biełkowskiego bez jakiejkolwiek kontry moim zdaniem zubaża bardzo ciekawe tezy politologa i pozostawia czytelnika bezbronnym. To ja trochę popolemizuję.

1) W Rosji demokracji nigdy nie było, jeśli przyjąć kryteria Bielkowskiego. Skoro za jej koniec uznać 1993 rok, jak proponuje autor artykułu w "Europie", czyli moment rozwiązania przez Jelcyna Rady Najwyższej to za początkową cezurę nie można przyjąć 1989 roku, kiedy istniały jeszcze instytucjonalne formy opresji państwowej jak aparat przemocy, cenzura etc. etc. Skoro 1993 to koniec, to 1989 nie mógł być początkiem.

Jeśli jednak prześledzić trendy a nie zerojedynkowe istnienie (lub nie) demokracji to warto zauważyć, że aż do drugiej kadencji Borysa Jelcyna istniały niezależne od władzy media, a Wiktor Szenderowicz robił kabarety dla rosyjskich widzów telewizyjnych zamiast komentować poziom dowcipu politycznego w noworocznej szopce dla amerykańskiego New York Timesa. Jeśli tak wyznaczyć linię trendu, to do przełomu wieków demokracji było w Rosji coraz więcej, a przynajmniej nie mniej niż przedtem.

Co do tego, że teraz nie ma w Rosji demokracji w ogóle to pełna zgoda. Nikt nie kwestionuje. Niestety.

2) liberałowie Czubajsa, Gajdara (na zdjęciu u góry fot. Tanya Makaeva, AP)), kremlowskiego dworu Jelcyna etc. po pierwsze mało byli liberalni, a po drugie faktycznie dość często stosowali zasadę "своя рубашка ближе к телу" (bliższa koszula ciału). Co nijak się ma do ich dzisiejszych niedobitków i pogrobowców tamtych lat. Wrzucanie wszystkich niekomunistonacjonalistów do worka "liberalni demokraci" jest nieuprawnionym uogólnieniem Biełkowskiego.

3) "rosyjscy demokraci nie chcieli oddać władzy partiom jawnie antydemokratycznym, nawołującym do obalenia systemu, to czyni jest tak samo antydemokratycznymi". To rozumowanie Biełkowskiego. Autor nie uważa najwyraźniej, że antydemokratyzm nie jest jedną z demokratycznych opcji, jest luką w demokratycznym systemie, luką znaną od lat `20 XX wieku.

4) pożywiom, uwidim. Putinowi z tylnego siedzenia może byc jednak niewygodnie...

5) rosyjska elita  wstosunkach z sąsiadami nie kieruje się li tylko interesem ekonomicznym - jak sugeruje Stanisław Biełkowski. Dlatego właśnie na zapowiedź zwiększenia niezależności energetycznej przez Litwę Rosja buduje za dużą elektrownię w Kaliningradzie, dlatego Białoruś drży o dostawy surowców u progu zimy, dlatego Turkmenistan łączy się gazociągiem z Chinami. Po prostu, wbrew temu do czego usiłuje nas przekonać rosyjski politolog, Rosja używa ekonomii do realizowania interesów politycznych. A nie na odwrót.

| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31