Rosja, Ukraina, Białoruś, kraje WNP i b.ZSRR - tym zajmujemy się na tym blogu, szczególnie jeśli dotyczy też Polski.
środa, 31 stycznia 2007

 [ Wiktor Medwiediew - I v-ce premier Rządu FR ]

"Pomiędzy mną, a Władysławem Surkowem z Administracji Prezydenta nie ma żadnych różnic w rozumieniu demokracji". W ten sposób - jak podaje portal Lenta.ru Miedwiediew - uznawny powszechnie za najpoważniejszego pretendenta do tronu po Putinie sam dystansuje się wobec swoich własnych opinii.

Rzecz w tym, że Władysław Surkow, wiceszef Administracji Prezydenta Putina to zwolennik suwerennej demokracji, a Miedwiediew uznał dodawanie do demokracji przymiotników za wątpliwy zwyczaj. W każdym bądź razie obaj panowie już się lubią, a sam Miedwiediew skwitował różnice w tej drobnej kwestii, jaką jest rozumienie demokracji w Federacji Rosyjskiej: "powiedzmy, że Surkow w dyskografii Deep Purple lubi 'Kentucky Woman', a ja 'Lazy'".

No - to się chłopcy poprztykali, dobrze że czujnym spojrzeniem pogodził ich Sami-Wiecie-Kto, który ideologicznych dyskusji za bardzo nie lubi.

Miedwiediewa zresztą też nie podejrzewam o bycie żarliwym demokratą - ot "ociepla" sobie wizerunek - zawsze to kilka procent głosów w przyszłorocznych wyborach. Piechotą nie chodzi.

Ale ocieplanie może nasz Misio Miediwiediew realizować na kilka sposobów. Ot, zobaczmy kampanię "Gazprom-dzieciom", firmowaną twarzą wicepremiera:

 

 

No nie, że fajny misio z tego niedźwiadka?

 

No, ale się chłopcy nie zrozumieli i pewnie ojciec wszystkich Rosjan kazał im się pogodzić - no to się pogodzili. Jak tu nie wierzyć we wszechmoc Sami-Wiecie-Kogo.

Tak przy okazji, skoro już jesteśmy przy dziatkach to ciekawe, czy Surkow lubi cukierki, bo jego kolega Miedwiediew lubi, a na przykład Sami-Wiecie-Kto nie lubi. Proszę oglądać uważnie, bo to ważna lekcja technologii politycznej - jak się nie wie kogo poczęstować najpierw to się przegrywa wybory.

 


 

 

22:27, michal.gwiazdowski , Polityka + gospodarka
Link Dodaj komentarz »

 [ Wejście do bloku Politkowskiej - tu zginęła ]

Pamiętacie pewnie jeszcze (choć to ciekawe jak długo ludzie będą pamiętali), że nie tak dawno zabito w Rosji Annę Politkowską, wybitną dziennikarkę, wspaniałego człowieka, krytycznie opisującą putinizm. Politkowska bez ogródek wyciągała armii zbrodnie wojenne w Czeczenii, gwałty, morderstwa, grabieże.

 

O jej śmierć oskarżano bezpośrednio Putina, chociaż nie brakło głosów o zemście armii za książki i artykuły na temat Czeczenii ("Druga wojna czeczeńska"-polecam ludziom o mocnych nerwach, wydana po polsku). Byli tez tacy, którzy oskarżali Ramzana Kadyrowa, syna Achmeda, premiera Czeczenii, rzezimieszka i watażkę, który dostał się ze swoją bandą pod opiekę bandy państwowej. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że Politkowską zamordowano dwa dni po urodzinach Ramzana, dokładnie w dzień urodzin...Putina. Czyżby makabryczny prezent?

 

Wróćmy więc do Putina, skoro jego widmo gdzieś nad blogiem wisi i powraca. Władimir Władimirowicz w ogóle nie ma ostatnio szczęścia do zamachów na ludzi, których nie lubi - ledwie pożegnaliśmy Politkowską, a już wybuchła sprawa zabójstwa Litwinienki. Że też się nie udało dyskretniej? Zamach przygotowano tak dyletancko, że media pastwiły się ponad tydzień nad "biednym Wową".

I znowu - samego Putina oskarżać trudno, ostatecznie nie decyduje(?) przecież o takich morderstwach służb specjalnych, ale może ktoś chciał mu zrobić jakiś miły sercu podarek. Taka moda?

Oczywiście Władimir Władmirowicz wszystkiemu zaprzecza, co więcej - to wrogowie Rosj. Znaczy się jedni wrogowie i drudzy wrogowie - Politkowska i Litwinienko to wrogowie. Ci co ich zabili też wrogowie - "image" Federacji. Tak powiedział Putin. Naprawdę. I zrobił to już po śmierci Politkowskiej.

 [ Władimir Putin w czasach służby dla KGB ]

tako rzecze Putin o "naturalnej" śmierci Litwinienki.

Jak możecie zobaczyć na filmiku, Putin uznał śmierć Litwinienki za naturalną. Ten pogląd wsadzamy do ej samej beczki co błyskotliwą myśl prezydenta o tym, że "zabójcy Politkowskiej zaszkodzili Rosji niemniej niż ona sama".


Zabójcy Litwinienki też zaszkodzili, ale łaczenie rosyjskich służb z tragedią naturalnej śmierci tego człowieka to wg Prezydenta obrażanie Rosji. Czyli wróciło stare - w ZSRR też wsadzali opozycjonistów głównie za "szkodnictwo".

Zaś służby specjalne nawet lubiały tego zdrajcę Litwinienkę, do tego stopnia że uznały go godnym zająć miejsce na tarczy strzelniczej... zobacz filmik

16:13, michal.gwiazdowski , Polityka + gospodarka
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 29 stycznia 2007

Żeby rozumieć stosunki polsko-rosyjskie trzeba się wyzwolic z narodowej polskości i rosyjskości - takich, jak je opisywali romantyczni piewcy. U nas Mickiewicz, a u Rosjan Puszkin. Ten Puszkin to sam w sobie interesujący przypadek. Nie dość, że zesłany przez imperatora na głęboką prowincję za nieprawomyślność, nie dość że za swoje poglądy polityczne (sprzyjał dekabrystom) niezbyt go "gosudar" i nausznicy akceptowali to jeszcze zginął w pojedynku, zainscenizowanym przez dwór właśnie po to, żeby zginął. Dlatego zresztą zapracował sobię na miano prawdziwie romantycznego twórcy - w końcu Mickiewicz zmarł na jakąś tam chorobę w Konstantynopolu, a Puszkin - pojedynek o cześć i honor. Piękna, romantyczna śmierć...

Ale wracając do meritum obaj panowie mieli obsesję na punkcie mesjanizmu narodów - Mickiewicz ze swoimi "Księgami Pielgrzymstwa Narodu Polskiego" wytyczał nam zadania eschatologiczne - idź Polaku i zbawiaj cały świat wolnością. Ta wolność rozumiana dzisiaj jako bezhołowie i awanturnictwo to faktycznie powód do chwały. Ale wyboru nie ma - polonia antemuralis christianitas odbija się czkawką przez niejedno pokolenie.

Puszkin z kolei na wieść o Powstaniu Listopadowym był rzekł:

 [ Aleksander Puszkin - nawet wizualnie podobny do Mickiewicza, te pekaesy! ]

"Wieść o powstaniu w Polsce prawdziwie mnie wzburzyła! Nasi starzy wrogowie zostaną więc wytępieni...Wojna, która ma się zacząć, będzie wojną na eksterminację, albo przynajmniej trzeba, żeby taką była."

Też piękne, nieprawdaż?

 

Sęk w tym, że jak się uznaje naród, "swoją paczkę" za predestynowaną do misji zbawiania świata to innych trzeba uznac za niegodnych. Tak też robił Mickiewicz i tak robił Puszkin. Tak też czynią dzisiejsi nacjonaliści i inni ignoranci wszelakiej maści po obydwu stronach.

A teraz wróćmy do "Wprost", czyli do tego jak się kompletnie nie rozumiemy, za to lubimy wywyższać. Tygodnik ten postanowił wysłać Grzegorza Ślubowskiego śladami Markiza de Custine, ażeby mógł opisać jak to się w Rosji nic nie zmieniło i jak źle nadal tam jest. Że reportaż jest z tezą? Któż o to dba, ważne że wierszówka leci. Czytam więc w tygodniku "Wprost"

"generał staje przed cokołem. - Kutuzow, wielki dowódca, patriota, wyzwolił Europę spod jarzma Napoleona. Po drodze wyzwolił też Polskę - to zdanie generał kieruje w moją stronę. Delegacja składa kwiaty, generałowie intonują hymn. Melodię znają wszyscy, przecież to stary radziecki hymn, ale słów już nie. Starzy radzieccy dowódcy spoglądają po sobie. Widać, że w tej roli nie czują się pewnie. Gdy kończy się część oficjalna, pytam: - Panie generale, a nie przeszkadza wam, członkom tak szacownego stowarzyszenia z carskimi tradycjami, że przed pomnikiem Kutuzowa stajecie na baczność do melodii bolszewickiego hymnu? Generał kręci głową: "Dlaczego? Armia radziecka ma ogromne zasługi w wyzwoleniu Europy spod faszystowskiej okupacji". Taka jest dziś rosyjska ideologia. To hymn na radziecką melodię śpiewany przed pomnikiem bohatera carskiej armii. Putinizm czerpie zarówno z tradycji carskiej Rosji, jak i ZSRR. Bohaterami są i Katarzyna II, i Józef Stalin. Najważniejsze, by nawiązywać do czasów, gdy Rosja była imperium, aby jak przekonywali generałowie, nie trzeba było się jej wstydzić, jak za rządów Jelcyna. Jeszcze lepiej, aby wszyscy się jej bali. "

 

Prawda że piękne? Wiadomo przecie, że ruscy to tępy naród, co kocha swoich ciemiężycieli? No nie?

Kutuzow - wg. założonej tezy - "powszechnie znany rozrabiaka", najechał pół Europy, a to że gonił Napoleona 'ex definitione' wyzwoliciela to już Panu Ślubowskiemu biało-czarnego schematu nie psuje. Wiadomo przecież, że Ruski wojak to zły wojak. A dobry ruski wojak to martwy wojak...

A wyzwolenie spod okupacji Niemiec to też taka mrzonka - w ogóle się nie liczy. Ci Rosjanie to w ogóle są śmieszni, że przykładają do tego jakakolwiek wagę. Jak w tym starym dowcipie - Rosjanie powinni uznać, że jak europejscy żołnierze przychodzą do Rosji to są to odwiedziny, a jak rosyjscy wpadają na kontynent to nazywamy to najazdem.

A tak przy okazji - melodia hymnu jest nam też znana, nie ma się co natrząsać z tego, że Rosjanie się gubią w słowach, niedawno zmienionych. U nas historia, jakby, yyy.... podobna. Melodia też od zawsze ta sama, słowa nawet za PRL niezmienione, a Premier RP, psiakość, ma kłopoty: zobacz hymn a`la Kaczyński

 [ Premier Rządu III RP, Jarosław Kaczyński, co się hymnom nie kłaniał ]

21:54, michal.gwiazdowski , Społeczeństwo
Link Dodaj komentarz »

 [ radziecki plakat propagandowy]

Prezydent Putin nie tylko zapowiada wprowadzanie swojej "stablinosti", która ma gwarantować pokojowe współżycie wszystkich ze wszystkimi, on je wprowadza w życie - nawiązując do tradycji z czasów ZSRR, którego koniec nazwał niegdyś "największą katastrofą XX wieku". Można zobaczyć tu migawkę z wiadomości

 


Jak pięknie! Prawdziwie przyjazny dzieciom prezydent - i jeszcze becikowe daje, będzie kogo całować na przyszłość.

Tymczasem tytułowego hasła, "Przyjazny Putin" chyba w najbliższej przyszłości nie zrealizuje, bo znowu dołki pod Kremlem kopie inny przyjaźnie nastawiony polityk, białoruski prezydent - "Przyjazny Baćko". Nie wierzycie, że Baćko jest przyjazny? Ech, wy święte Tomasze i giaury niewierne, przecież zawsze był pokojowo nastawiony - o czym zapewnia także dziś. Zajrzyjcie więc tu co też nasz staryj drug Łukaszenko mówi dla "Die Welt"?

 [ Prezydent Republiki Białoruskiej - Aleksander Łukaszenko ]

"nie jestem dyktatorem, wyznaję europejskie wartości, a opozycja to wywrotowcy więc trzeba ich rozpędzać".

A wyznaje Pan europejskie wartości? Ba, oczywiście że wyznaję!

No... ale to wszystko oczywiście "Przyjaznemu Putinowi" akurat snu z powiek nie spędza. Spędza za to co innego -Baćko znowu "gra po bandzie" gazem. A że jako zapalony hokeista umiejętności gry po bandzie posiadł w stopniu lepszym od Putina-dżudoki to i gra skuteczniej. Jak podała Lenta.ru Baćko wypowiedział dopiero co podpisane umowy gazowe z Rosją. więcej

No i znowu będzie musiał Putin troszkę brwi zmarszczyć, a plan pokoju dla świata odłożyć na półkę. W końcu - jak już sport, to sport - trzeba będzie zastosować znane chwyty - jak Łukaszenko gra krążkiem po hokejowej bandzie to my mu zastosujemy inny chwyt judo - przechodzimy z trzymania do duszenia (Shime Waza)

W ogóle jakoś te plany przyjaznego sąsiedztwa, zawartego w strategii długoterminowej trzeba trochę odłożyć. Ale trudno, jakoś się wszyscy sprzysięgli - Polacy sprzedają zepsute mięso, Gruzini sikają do wina i wody Borżomi, a Baćko gaz odcina. Pewnie znowu trzeba będzie zmarszczyć brwi jak ta obywatelka na plakacie propagującym pokój.

Miru - mir...

 

20:35, michal.gwiazdowski , Polityka + gospodarka
Link Komentarze (2) »
niedziela, 28 stycznia 2007

Aurora w 1903r. [ "Aurora" około 1905r. ]

Uraaaaaa!!!

No to zaczynamy - zupełnie jak widniejąca powyżej "Aurora" w 1917 r. - od wystrzału w powietrze. Z braku odpowiednich dział zadowalamy się palnięciem w sufit z korka wina musującego "Szampanskoje Igristoje", trunku popularnego od Łaby po Władywostok i od Stambułu po Murmańsk. W tym kosmopolitycznym towarzystwie witam wszystkich na nowym blogu, poświęconym Rosji i Rosjanom, Polsce i Polakom, Europie, społeczeństwu, polityce i gospodarce - słowem wszystkiemu co interesować powinno ludzi ciekawych otaczającego nas świata. Szczególnie tego świata zaczynającego się na Bugu.

Ze swojej strony obiecuję nie być: powierzchownym, nacjonalistycznym, niedouczonym i wymachującym sarmacką szabelką rusofobem. A takich spotykam zbyt często w naszych mediach, co gorsza piszą oni dużo i nie chcą przestać.

Tu ma być inaczej. Normalnie.

21:13, michal.gwiazdowski
Link Komentarze (2) »
1 ... 76 , 77 , 78
 
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30