|
Blog > Komentarze do wpisu
Lepszy Kazachstan druh niż zachodnich dwóch.
"Lepszy Kazachstan druh niż zachodnich dwóch" - w artykule pod takim tytułem Natalia Grib i Aleksander Konstantinow piszą o planach Władimira Putina, który zmierza do zniweczenia wysiłków polskich władz w kwestii dywersyfikacji źródeł importu surowców. Autorzy artykułu z czołówki dzisiejszego "Kommiersanta" działania rosyjskiego prezydenta nazywają "kontratakiem" i podkreślają, że Putin odniósł już pierwszy sukces - do Polski nie przyjedzie Nursułtan Nazarbajew, u którego przez kilka dni polskiego forum gościć będzie gospodarz Kremla. W dniach 11-13. maja w Polsce odbędzie się spotkanie w sprawie budowy rurociągu Odessa-Gdańsk do 2011r. - piszą dalej autorzy, jednak z "energetycznej piątki" (Polska, Ukraina , Azerbejdżan , Gruzja , Kazachstan ) Putinowi udało się wyłuskać ten ostatni. Gazeta przywołuje także wypowiedzi prezydenta Nazarbajewa, który zapewniał osobiście Lecha Kaczynskiego, że przyjmuje zaproszenie. Wedle przytaczanych przez "Kommiersanta" słów Nazarbajewa: "do 2012-2014 r. Kazachstan będzie jednym z największych dostawców ropy na rynek światowy", a "dwukrotne zwiększenie wydobycia ropy do 2015 r. zmusza Kazachstan do szukania nowych dróg transportu, rurociąg Odessa - Gdańsk to dobra alternatywa". W opinii autorów celem bezprecedensowo długiej podróży Władimira Putina w Azji Środkowej jest "niedopuszczenie do budowy jakichkolwiek rurociągów transkaspijskich, które miałyby omijać Rosję". ![]() O co chodzi? Trwa wielka batalia o to kto narzuci komu szlaki transportowe surowców i od kogo bedzie w większym stopniu zależeć ich cena. W tej walce, po dobrym początku rundy my - konsumenci otrzymalismy od rywala podbródkowy równo z gongiem. Brak Kazachstanu w projekcie kaspijskim poważnei ogranicza zasadność wydawania miliardów euro - Kazachstan ma największe zasoby ropy w basenie Morza Kaspijskiego, zarówno te już zbadane, jak i te które jeszcze zbadane nie są. Jeśli Kazachstan wypadnie z projektu to kto dostarczy ropę? Sam Azerbejdżan to za mało. Federacji Rosyjskiej zależy na tym, żeby ropa i gaz wydobywane w Azji Centralnej były transportowane przez jej terytorium - tylko w ten sposób może utrzymać dominującą pozycje w regionie i tylko dopóki nie będzie omijającej Rosję alternatywy kraje eksportujące będą dla niej podporządkowanymi partnerami. Jeśli powstanie Ceyhan, albo Kazachstan-Gdańsk kraje regionu staną się dla Rosji konkurentami na światowym rynku energii, konkurencję popytu zamieni konkurencja podaży. Jaki będzie efekt łatwo zgadnąć - spadek cen. W połączeniu z dywersyfikacją źródeł oznacza to dla Kremla pustki w kasie i utratę pozycji jedynego dostawcy. Dlatego Putin zrobi wszysko żeby uniemożliwić "piatce" budowę tego rurociągu. Jeśli trzeba - nawet wybierze się w najdłuższą podróż zagraniczną po Azji Centralnej. czwartek, 10 maja 2007, michal.gwiazdowski
TrackBack
Komentarze
Gość: efg, w3cache1.icm.edu.pl
2007/05/17 11:25:16
Sergiej, zapomniałes dopisać że te wszystkie poskie mrzonki sa z podszeptu USA, które chce brac rope z Gdańska.
Gość: KRALL, 87-205-57-146.adsl.inetia.pl
2010/07/01 15:02:45
DO SIERIOŻKI: ROPA ROSYJSKA JEST CACY. MA TYLKO JEDEN FELER. PODOBNIE JAK ROSYJSKI GAZ "ZAKRECA SIĘ"...
|
|
Otóż Polska ma w 100 proc. ZAGWARANTOWANE bezpieczeństwo energetyczne. A) Naftoport zapewnia ciągłość dostaw ropy w każdej chwili od jakiegokolwiek dostawcy dysponującego tankowcami po cenie rynkowej B) Elektroenergetyka oparta na węglu z własnych zasobów zapewnia bezpieczeństwo stricte energetyczne C) Z Rosji Polska otrzymuje c.a. 2/3 rocznego zapotrzebowania na gaz, które to 2/3 idą na... przemysł chemiczny a nie energetyczny, ponieważ krajowe wydobycie na poziomie c.a. 5 mld m3 rocznie jest wystarczające dla odbiorców komunalnych i komercyjnych, z kolei wielkie zakłady chemiczne (Police, Puławy etc.) spokojnie w razie potrzeby ściągną surowiec np. z Ukrainy, która ma własne zasoby i za dobrą gotówkę się nimi podzieli co już nieraz czyniła.
O co więc, do licha, chodzi z Kazachstanem? Przykro mi to powiedzieć, ale osoby na które płacimy podatki są większymi durniami niż ustawa przewiduje, bo Polsce Kazachstan NIE JEST DO NICZEGO potrzebny - możemy znacznie taniej kupić ropę od Arabów, Norwegów, Rosjan... Azerbejdżan już jest od lat "rozparcelowany" przez zachodnie firmy, które dbają o SWOJE rynki a nie polski. Rurociąg do Ceyhanu powstaje i ma się dobrze, tyle że idzie do południowej Europy - azerskich zasobów na starczy dla innych. Natomiast Kazachstan jest zainteresowany nie tyle Rosją, co naprawdę potężnymi rynkami zbytu i tylko do takich będzie ciągnął rury. W grę wchodzą więc tylko dwa kierunki - Chiny i Daleki Wschód lub Europa Południowa z odbiciem na północny zachód przez Bałkany. Ciągnięcie rury przez południe Europy do Polski to, sorki, totalny idiotyzm - bo NIKT tej rury nie potrzebuje! No chyba że Polska stała by na drodze tej rury gdzieś dalej ale, do cholery, DOKĄD? Gdzie Polska miałaby tranzytować kazachską ropę dalej żeby ta rura miała rację bytu? Do Skandynawii, która bierze ropę z własnych złóż i z Rosji? A może do Niemiec, które nie mają żadnych problemów z dostawcami? Do "Pribałtyki", która sama jest właśnie punktem tranzytowym ropy rosyjskiej, to na co im jeszcze kazachska?!
Z prostego spojrzenia na mapę i nawet mocno przybliżonego obliczenia odległości wynika, że gdyby Polska chciała być końcowym odbiorcą kazachskiej ropy to musi wybulić gigantyczne pieniądze za rurę (i to przez Rosję, bo inna droga byłaby równie sensowna co przez Afrykę - biorąc pod uwagę również CENĘ tranzytu). Tylko że Polska tej ropy nie potrzebuje. Z kolei Kazachstan nie potrzebuje tranzytu przez Polskę by trafić na europejski rynek. I nie ma to nic wspólnego z Putinem. I tylko na marginesie dodam, że właściwości techniczne kazachskiej ropy czynią ją bardzo niewygodną do transportu rurociągami na dłuższy dystans - oczywiście można dać z tym radę, ale to znów dodatkowe koszty.
Mam nieodparte wrażenie, że hasło "Kazachstan" staje się kolejnym wistrualnym politycznym bytem. Jest tak samo beznadziejne w sensie wykonalności, jak już zostało wypromowane jak piękne marzenie. I na marzeniu się skończy. I jeszcze na ciągłym utyskiwaniu, że "znów ci ruscy namieszali i ich agenci".